Przejdź do:

Dzisiaj jest niedziela, 20 października 2019

Klubowicze online:
1408

Forum

Muzyka klubowa

powiadamiaj o nowych odpowiedziach dodaj temat do zakładek Energy Music Factory - Gdańsk

Żabusia Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#46

28 listopada 2004, godz. 22:38

Jak ja się cieszę że balowałam gdzie indziej... Jak się dowiedziałam co tam się działo i jak skończyła się impreza to mi ręce opadły... Nie rozumiem czegoś takiego Masakra Łagor wykrakałeś

Ja imprezowałam wczoraj w klubie Viva we wsi Stara Kiszewa i powiem Wam, że jestem pod wielkim wrażeniem klimatu tej dyskoteki (to nie jest reklama płatna ) oraz serdeczności "miejscowych" i stałych bywalców... Ludzie na prawde fantastyczni, nie to co na Kazamatach Pomyśleć tylko że ten klub był niegdyś moją "świątynią"...

Z wyrazami nieszacunku dla wszystkich "zadymiarzy" Wstydźcie się i bierzcie przykład z prawdziwych klubowiczów

This is sth special about music... trust your DJ

DJB@rn'y Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#47

28 listopada 2004, godz. 22:54

ohooohooooo .... no to się z lekka nie udało widzę .... ja za to mialem wyborową imprezę doborowym towarzystwie i Kazamaty mnie już nie ruszają, tymbardziej po tym co tam sie teraz dziej ...eeee. Pozdro Żabusia

wuwuwuviva-clubpeel
Sprzedam CDJ100s 2szt. Cena do uzgodnienia, prod. maj2003 ---- 0 888 166 585

Kasjan Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#48

29 listopada 2004, godz. 00:13

No to powiem tak Sound Playersi pojawili sie na kazach po 2 (widzialem jak probowali sie na scene dostac - spod barierek ) ... ale co wiem nie zagrali bo jak zaczynali grac to przerwali impreze
Podejrzewam ze przez to co tego kolesia pocieli.... akurat sie zmywalem bylo chwile przed 4. A co wiem to tam ladny dym mogl sie rozkrecic bo byli nieodpowiedni ludzie ...

Impreza ogolnie pod wzgledem muzycznym i swietlnym (laserki + zielone i niebieskawe swiatelka , na zmiane z scropabami i swiatla w tle) Daly naprawde niezly efekt.
Glosniczny ladnie lupaly az bolalo w mostku stojac pod nimi

Co do dresiarstwa i dzieciarni to eh szkoda gadac ... ale najbardziej wkurzali mnie Ci co chcieli pokazac swoje musce i to nie proznowali z metanabolem itd itp ...

To co sie dzialo przed wejsciem to masakra jak bylem pod to licze okolo 400 osob jeszcze chcialo wejsc .... dobrze ze tiger pub blisko to sie na kilka jasnych pelnych skoczylo i wrocilo jak nie bylo kolejki

Hmmm no coz ja ten wieczor zaliczam do udanych bo nie zwracam uwagi na minusy ktore troche mi przeszkadzaly ale zlewalem to i sie dobrze bawilem Ale kazamaty to juz chyba tradycja ze musi byc zadyma ....

www.pkaudi.pl

Fenrir Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#49

29 listopada 2004, godz. 11:25

Dla mnie impreza była zaj...ista (poza paroma incydentami w damskim kiblu i szatni). Ogólnie świetnie sie bawiłam, tylko szkoda ze do 4... Nigdy wcześniej nie byłam w tym klubie i się zdziwiłam że jest taki duży w porównaniu do innych trójmiejskich imprezowni. Prosze o więcej takich bib-tylko troche dłużej i z lepszą organizacją i ostrzejszą selekcją przy wejściu Apropos naćpanej typiary w różówej bluzce i blond kręconych włosach- masz racje goha1 to była masakra,ja tez w życiu nie widziałam tak wystrzelonej dziewczyny, ledwo trzymała sie na nogach, wyglądała jak narciara - w szatni podtrzymywałam ja, bo myślałam że sie zaraz wypieprzy.. szkoda dziewuchy... no ale cóż...... widocznie lubi doprowadzać sie do takiego stanu....

Błajo Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#50

29 listopada 2004, godz. 13:42

Widze, ze dobrze, ze sie tam nie wybralem...

• • • Chcesz dobre zdjęcia dla firmy, klubu, siebie ? Pisz do mnie • • •
Szukam pracy (3miasto lub via i-net)

myszolinka Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#51

29 listopada 2004, godz. 19:28

Impreza zorganizowana przez Dja Łańcucha była pod względem organizacji najgorszą imprezą na jakiej byłem! Żeby niezadbać o biezpieczeństwo i ochronę czyli najważniejsze rzeczy dla bawiących się ludzi Bijatyki i kradzież kurtek z szatni to gryzie gdańskich klubowiczów Myśleli że przebiją Agencje MDT ale jedynie muzycznie im sie to udało bo organizacyjnie to klapa Część klubowiczów bedzie musiała zrezygnować z tych imprez a szkoda


Bardzo źle skończyła sie impreza andzrzejkowa organizowana przez FDT bijatyki, nożowanie i skradzione kurtki Brak słów

DJB@rn'y Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#52

29 listopada 2004, godz. 20:42

poprostu nieodpowiedni ludzie w nieodpowiednim miejscu .....

wuwuwuviva-clubpeel
Sprzedam CDJ100s 2szt. Cena do uzgodnienia, prod. maj2003 ---- 0 888 166 585

Kasjan Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#53

30 listopada 2004, godz. 01:19

Myszolinka pod wzgledem muzycznym to nie wiem czy przebili MDT ale tez bylo gitez
Co do selekcji powiem 3 krotnie TAK TAK TAK i zeby byly tam te barierki ktore kiedys byly to by bylo gitez przed wejsciem ...

A dlaczego ochroniarze to pipy ?! bo Wena :] dajcie spokuj ...

ps. Myszolinka hmmm nie wiem czy wiek twoj prawdziwy podalas , ale wiesz przy selekcji tez bys nie miala szans ...

www.pkaudi.pl

Żabusia Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#54

30 listopada 2004, godz. 13:05

Dj Barni, miejsce było jak najbardziej odpowiednie, nawalili tylko i wyłącznie ludzie... No ale najważniejsze ze my byliśmy w odpowiednim miejscu i w odpowiednim towarzystwie, impreza była na prawdę wypas, jeszcze raz wielkię dzięki i do następnego razu

This is sth special about music... trust your DJ

DJB@rn'y Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#55

30 listopada 2004, godz. 14:49

Żabusia mam na mysli właśnie ludzi (imprezowiczów), nie obwiniam organizatorów bo chciali dobrze a jakieś towarzystwo poprostu rozwiało ich starania i mają przez to solidnie z******* opinię , choc to faktycznie nie ich wina.Ja też ciesze się że nasza biba była nie do przebicia, miło było się spotkać po długim czasie , hehe - spotkamy się zapewne już niedługo ... wszystko idzie w dobrym kierunku. A organizatorom imprezy w Kazach zyczę powodzonka i głowa do góry - chłopaki to nie wasza wina Człowiek uczy się na błędach i ja też nie raz chcialem dobrze a ktoś solidnie zastawiał mi drogę, ale po trupach do celu - róbmy to co lubimy i walmy na przód Mam nadzieje ze kolejna edycja FACTORY odbedzie się pomimo wszystko i poprawi opinię. POZDRAWIAM Szczególnie Zabusię , ChrisMo , Fruita, Tuczka i wszystkich forumowiczów. !

wuwuwuviva-clubpeel
Sprzedam CDJ100s 2szt. Cena do uzgodnienia, prod. maj2003 ---- 0 888 166 585

Chmiel Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#56

30 listopada 2004, godz. 18:03

Z kamera chodzil jakis koles ,wszedzie go bylo pelno, mozliwe ze zrobia jakis film podobny do tego z "Sunshine Music Factory" z Gdańska ,sprzet mial raczej lepszy,dlatego mozliwe ze nie robil filmu dla siebie i raczej nie byl amatorem...

Jakiegos kolesia z aparatem tez widzialem,lecz tylko chwile , nawet zalapalem sie na fote..

Armia Białej Gwiazdy

djfruit Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#57

30 listopada 2004, godz. 18:18

Mam pare słów do dodania mianowicie dołozylismy staran aby ta impreza była udana noce nieprzespane i nerwy, ale widze ze niepotrzebnie to było.Cała ta impreza była z mysla o klubowiczach ktorym brakowało takich imprez ale gdy doszło do faktu .Przepraszam ale to co widziałem to mnie przerosło : Ochrona którą zapewnił nam klub bała sie interweniowac w kazdej sytuacji, było jej mało i zero reakcji. Co do szatni to tez wina ochrony i ludzi ktorzy nie mogli powstrzymac sie od złodziejstwa . Jest nam przykro z tego powodu ze własciciel nie zadbał o własciwą ochrone i ze ludzie zachowali sie jak niedojrzali smarkacze ktorzy niedorosli do tego typu imprez. Nie ma co winic ł@ncucha i FDT bo z naszej strony było wszystko dopiete na ostatni guzik. Jestem ciekaw ile osob moze stanac przed lustrem i z czystym sumieniem zadac sobie pytanie czy zachowywałem sie ok na tej imprezie . Pamietajcie to wy tworzycie klimat na tego typu imprezach .

Kasjan Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#58

30 listopada 2004, godz. 19:32

Fruit no coz ... Mi sie podobalo jak bylo.... Z waszej strony napewno bylo ok... chcialem w ktorym momencie z Toba pogadac ale widzialem ze byles zajety wiec nie przeszkadzalem. Niestety cholota (bo inaczej tego nie mozna okreslic) popsula wszystko. Co do ochrony to niestety Wena nie cieszy sie dobra opinia ... ale tutaj musialbyc jakis uklad miedzy szefem a ta firma.Co do firmy ochroniarskiej to najlepsza jest ta ktora ochraniala Independence.... pracuje w niej moich 2 kumpli. I slyszalem conieco o niej i jest spoko. (tak apropo na independence byl "oddzial" okolo 20 prewencji do robijania zadym - z firmy ochroniarskiej - ladne swiniaczki )

A co do tego to ja moge z czystym sumieniem powiedziec ze bylem grzeczny Nikogo nie bilem , nie zaczepialem i nie smiecilem

www.pkaudi.pl

myszolinka Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#59

30 listopada 2004, godz. 19:50

no wiesz ja sie tez dobrze zachowywalam i nierzucalam smieciami i innymi rzeczami ani sie niebilam jak inne dziewczyny skandal ja mam juz za miesiac osimnastek wiec wiesz jak bym sie niedostala no coz sa inni ktorzy niepowini wejsc na ta impreze a co do zdjec to moj brat robil foty mam pare a foty z etj impry beda na stronie techno factory szkoda ze sie tak wszystko to potoczylo ta ochrona do niczego nic iezarzucam djom bo to nie ich wina robicie to co wam najlepiej wychodzi 3majcie sie

Small Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#60

2 grudnia 2004, godz. 15:06

Gryf i panowie z prewencji jak staneli przed sceną w Gdańskiej hali to sie bałem przeklnąć hahaha Kris ma talent do tworzenia Eventów

"Śpię i budzę się w clubbingu"
Szwecja Szwecja Szwecjaaaaaaaaa....

46 - 60/67 |