Przejdź do:

Dzisiaj jest wtorek, 22 października 2019

Klubowicze online:
654

Forum

Muzyka klubowa

powiadamiaj o nowych odpowiedziach dodaj temat do zakładek Relacja z Skoda present Tiesto meet tour Wrocław 31.05.2012 + video

toudi26 Klubowicz offline...
złoty klubowicz

offline
#31

3 czerwca 2012, godz. 20:46

trochę inne spojrzenie na imprezę;)

http://www.globaltrance.pl/Czytaj,Szczegoly,5[...]

graftec Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#32

3 czerwca 2012, godz. 22:28

Teraz kolej na mnie, sprawa ma się następująco otóż nie życzę sobie określania mnie i moje żony jako bydło, ponieważ wielcy szczęścia przemierzyliśmy ponad 400 km, żeby na ten koncert przyjechać, mimo że żona jakoś nie do końca przepada za tego typu muzyką wróciła bardzo, ale to bardzo zadowolona mimo tego że stała na balkonie przy szybach i podrygiwała nogami. Dla niektórych osób jak sama przyznała tak i dla niej wielkim szczęściem było zobaczyć samego Tiesto z bliska, nie ukrywam, że ja to troszkę inna bajka wyskakałem się wybawiłem się po wszystkie czasy długo tak nie wariowałem, może nie byłem tak opętany jak kolega w trakcie supportu, tańczył z bluzą i nic do niego nie docierało, był tylko on i jego kochana bluza, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że za nagłośnienie, sam występ j drink bar przyznaje wielki plus. Minus dla ochrony, chociaż nic mi nie zrobili, ale być może unikałem konfrontacji z nimi widząc co się dzieje, musieli być nieźle skuci. Sam Wrocław mnie powalił na kolana, piękne miasto no i do tego samo to że wsiadając do autobusu godzina 3:30 ledwo się zmieściliśmy, i to nie z powodu ludzi wracających ze Skoda meet tour Tiesto tylko jadących już wcześniej; środek tygodnia jak i środek nocy a Wrocław żyje, no i do tego ta architektura. Koniec tygodnia wyjątkowo pozytywnie. Wracając do grania nie ukrywam, że Dj Pivowar swoimi kawałkami utrzymał mnie na parkiecie do samego końca wielki plus dla chłopaków. W pewnym momencie już mieli grać Cosmic Gate Exploration of space, ale jednak odpuścili dalszy miks, chyba ze względu na to czy wypada czy nie. Zjechaliśmy do domu dopiero o 13 w południe gdzie czekała na nas ukochana trójka dzieci i zgodnie stwierdziliśmy, że naprawdę warto było jechać. Czekamy za kolejnym wypadem, muszę coś upolować....

_bonita_ Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#33

4 czerwca 2012, godz. 10:15

---->stowniee: niestety On ma to czego Ty nigdy nie osiągniesz! To po prosy Ciebie boli. Tyle jadu masz w sobie dziewczyno.......Mam wrażenie, ze jestes kolejnym niespełnionym DJ-em, któremu się wydaje, że jest najlepszy na świecie, któremu się wydaja, ze jak byłby na miejscu Tiesto to by wszystkim pokazał, ale.......nie jesteś na jego miejscu!

_bonita_ Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#34

4 czerwca 2012, godz. 10:19

----->graftec: naprawdę piękny komentarz. To chyba jeden z najlepszych jaki czytałem w ostatnich miesiącach. Po prostu napisany od serca. I ta pozytywna energia.......Dzięki :-). Udało Ci się ją przekazać.

jagósiek13 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#35

4 czerwca 2012, godz. 10:35

Heh któryś raz kolei byłem na występie Tiesto i powiem szczerze, że każdy miał coś w sobie coś co dalej mnie przyciąga by słuchać jego muzyki.... Każdy ma swoje zdanie , ale trzeba robić to z wyczuciem. Dla mnie styl Tijsa bardzo się podoba, ludzie się zmieniają i on też, jego muzyka jest na dalej naprawdę dobra, kawałki jakie stworzył dla mnie są najwyższej klasy światowej, on sam jest legendą i choćby dla tego samego faktu należało by się trochę szacunku wobec jego twórczości, bo osiągnął to czego nie osiągnie wielu, a on sam wciąż jest we wspaniałej formie. Warto było tam iść i zobaczyć go po raz kolejny, stracić siły w nogach i dobrze się bawić. Choć czuję, że dla nie których dobra zabawa się już nie liczy tylko hejtowanie. Pozdrawiam a dla autora relacji parę słówek. Trochę pokory, bez niej daleko nie zajdziesz, a raczej spadniesz, w najgorszym wypadku do szamba i to własnej głupoty. Pozdrawiam

Agatka91 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#36

4 czerwca 2012, godz. 15:38

W 10000 % zgodzę się z djzwierzak, idąc na imprezę idę się bawić, a nie stać i patrzeć ;) Z dołu to właśnie góra wyglądała śmiesznie. Ja jako to bydło z dołu wybawiłam się nieziemsko, niestety zdążyłam nagrać ze 3 filmiki po max 1 min i kilka fotek, gdyż przyszłam na imprezę się pobawić, nogi mi już też później odpadały. Kurcze to chyba nie grzech potańczyć jak się idzie na imprezę? ;) Relacja jak dla mnie to dno tak jak ktoś napisał na poziomie gimnazjum. Jeżeli określasz ludzi bydłem to kim Ty musisz być? Najwidoczniej wychowanie rodziców zawiodło w Twoim przypadku.
Widocznie autorka ''relacji'' chodzi na imprezy postać i popatrzeć. Żenada.

Agatka91 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#37

4 czerwca 2012, godz. 15:45

Tiesto osiągnął w życiu duży sukces i droga autorko tej ''profesjonalnej relacji'' musisz się z tym pogodzić, że on się nigdy nie skończy ... To bydło jechało kilkaset kilometrów, żeby zobaczyć ten występ, bo dlaczego by nie skorzystać skoro jest za free? Byłam wśród tego ''bydła'' tak jak wspomniałam wcześniej, wybawiłam się jak nie wiem i jestem bardzo zadowolona z tego co zagrał Tiesto.
A teraz wybieram się na UMF :P

jodek1 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#38

4 czerwca 2012, godz. 22:05

ulżyło mi czytając wasze komentarze :)

normalni ludzie jednak na tym forum istnieją !!!!

disaster Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#39

5 czerwca 2012, godz. 01:03

Dokładnie, aż się serce raduje, że tylu kulturalnych i mądrze mówiących użytkowników . Abstra***ąc już od merytorycznego poziomu relacji, jestem naprawdę ciekawy kto wydał akredytację dziennikarską osobie, która nie zna choćby zasad interpunkcji.

Blend Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#40

5 czerwca 2012, godz. 11:47

W odpowiedzi postanowiłem napisać moją relację, trochę głębszą ale chciałem podzielić się wrażeniami jakie ja przeżyłem będąc na tej imprezie! Pozdrawiam.

Blend Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#41

5 czerwca 2012, godz. 11:48

Czasem się zastanawiam czy to wydarzyło się naprawdę?! Odpowiedź brzmi tak! Wszystko działo się bardzo szybko, stąd też smucę się że tak szybko to minęło. Wielkie podziękowania dla Skody Auto Polska za możliwość przeżycia czegoś wyjątkowego, czegoś co jest jednym z ważniejszych wydarzeń w mojej 12 letniej przygodzie z muzyką elektroniczną. Informacja o koncercie Tiesto dotarła do mnie dwa tygodnie przed wydarzeniem, pomyślałem – coś niesamowitego, darmowy koncert Tijsa, jeszcze pół kilometra obok mnie! We Wrocku do którego przeprowadziłem się kilka lat temu z myślą o tym że co tydzień będzie coś się działo a w którym jak się okazuje nie dzieje się nic! Bo poza ILNY chyba żadnego eventu już tutaj nie będzie. Pomyślałem, nie może nas tam zabraknąć!
Bilety można było wygrać tylko poprzez odpowiedź na pytanie konkursowe, moja wena przyniosła oczekiwany rezultat i po 1,5 tygodniowej niepewności przyszedł e-mail z informacją zwrotną: wygrałeś bilety! Jeszcze większa radość we mnie nastała kiedy dwa dni później dotarł do mnie drugi e-mail: zapraszamy Cię na ekskluzywne spotkanie z Tiesto wraz z osoba towarzyszącą! To chyba za to żu udzielałem się na forum. Emocje podskoczyły jeszcze bardziej a kiedy dzieliłem się tą nowiną z moją kobietą, byłem wręcz purpurowy na twarzy! Fakt Tijsowi daleko do tego z przed 5 czy 10 lat. To zupełnie inny Dj, którego nie da się porównać z poprzednimi latami. Były momenty kiedy byłem wściekły na niego że tak drastycznie zmienił orientacje muzyczną, ale po pewnym czasie można było się do tego przyzwyczaić i zrozumieć że czasy się zmieniają. Że Tiesto nie był stricte tranowym Dj nigdy, choć i tak określano go mianem króla. Zaczynał od bardzo mocnych brzmień, w czasach kiedy grał trance też przemycał housowe kawałki.
Że będą zmiany pierwsze sygnały odebrałem po Sensation 2006 gdzie zagrał mocno housowego seta. Przeobrażenie nastało wraz z wydaniem Kalejdoscopu, słuchając tej płyty doznałem szoku, nie wiedziałem czy to coś ze mną nie tak, nie podeszła mi ta muza w ogóle. Tiesto pokazał się już z nowej strony na koncercie w CSG w wakacje 2009 roku, gdzie grał numery akcentujące że idzie nowe. Idealnie się złożyło że było to wtedy, bo akurat ta impreza przemówiła do mnie niesamowicie. Klimat który tam panował był mega dobry. Uważam że ekipa która tam balowała wiedziała po co przyjechała, sam Tiesto chyba bardzo rzadko w swojej karierze bawił się w taki sposób żeby kłaść się na konsoletę, poczuł atmosferę i myślę że na długo zostało to wydarzenie w jego pamięci. Stąd idealnie wprowadził mnie w nowe klimaty. Pomimo że znacznie bardziej przemawia do mnie mocny trance (choć także często słuchałem i bawiłem się przy housach), kawałki Benny Benassi – I Am a Dj, Bloc Party – One More Chance, Yeah Yeah Yeahs – Heads Will Roll w remiksach Tijsa czy Under The water na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Była to jedna z lepszych imprez w mojej 12 letniej historii. Miejsce i okoliczności (15 dniowe wakacje połączone z Sunrise) były idealne. Bawiliśmy się przy samej konsolecie gdzie czuć było oddech Tijsa a po koncercie otarł się o nas dziękując za zabawę. Pomyślałem już nigdy nie będę chyba tak blisko mistrza! Jak się okaże myliłem się. Oczywiście zagrał też swoje największe sztosy które nie znudzą nam się nigdy – Love Comes Again i ryk 3 tysięcy gardeł wywarło na mnie nieziemskie wrażenie! Do tego poznaliśmy super towarzystwo i naszych nowych przyjaciół.
Czym sobie Tiesto zasłużył na miano mistrza? A no tym że przez kilka dobrych lat na to ciężko pracował. Wszystko zaczęło się od jego występu na Sensation w Holandii bodajże w 2001 roku. Piękny energetyczny, mocno trancowy set min z numerami typu Yahel & Eyal Barkan - Voyage po dziś dzień powoduje ciarki na moich plecach. Młodziutki jeszcze Tiesto uwijający się w żółtym swetrze za konsoletą robił ogromne wrażenie. Wtedy na dobre zacząłem się interesować tym Panem. Następnie płyta In My Memory i wiecznie żywe Lethal Industry, Flight 643 czy Urban Train przy których na parkietach w klubach wręcz się fruwało.
Wreszcie produkcja Tiesto In Concert i DVD które oglądałem najczęściej w swoim życiu! David Forbes – Answer, Fictivision vs. C-quence - Symbols, Phyn – Lucid, Primer – Everlast czy Fred Baker vs. Nyram – Confirmation, są to dla mnie złoty czasy muzyki trance. Te kawałki zostaną na zawsze u mnie na najwyższym miejscu. Coś niesamowitego! Mógłbym wymieniać tak w nieskończoność tytuły które Tiesto wtedy przemycał.
Wreszcie Tijs ma być w Polsce! Jak głosi informacja: Król trancu przybywa! Nie mogło nas tam zabraknąć. Wielkie emocje, wielkie wydarzenie i lądujemy we Wrocku! Do dzisiaj w pamięci mam wstęp z As The Rush Comes, klimatyczne Coca + Villa - La Noche, The Loves We Lost czy mocne Advanced Marcela Woodsa, nie wspomnę już o Trafficu na koniec i wielkim szale w hali stulecia. Przez kilka miesięcy żyliśmy tą imprezą! Następne spotkanie z Tiesto to rok 2007, informacja o tym że ma grać ponad 6 godzin była wręcz nie do uwierzenia! Ponad 15 tysięcy ludzi na niezapomnianym Elements Of Life robiło potworne wrażenie. 4 potężne żywioły i związane z tym doznania muzyczne! Tijs pomimo tego że nie był już młodzieniaszkiem pokazał jak zawsze że jest w dobrej formie. Najpierw rozgrzewający Warm up min z Deadmau 5 – Faxing Berlin i Prydą Aftermath oraz Tiesto w formie kreskówki machający polską flagą na ekranie. A następnie takie numery jak Mark Knight & D. Ramirez - Colombian Soul z żywiołu Ziemia, Solee - Impressed z Powietrza, Yves Deruyter - Feel Free z Wody i Joop – The Future z Ognia niszczyły ludzkie umysły zgromadzone na parkiecie Stulatki. Do tego klasyka w postaci: The Prodigy - Smack My Bitch Up w remiksie Ryśka Durand, Ayla – Ayla, Carlos - The Silmarilla w remiksie Leona Bolier czy Red Carpet - Alright Brada Carter oraz produkcje z płyty: Bright Morningstar (którym później zaczynał w CSG), Hes A Pirate, Carpe Noctum. Pamiętam także Adagio For Strings i wszystkie ręce ok 15 tysięcy ludzi podniesione do góry, z wrażenia zakręciło mi się w głowie. Przez długi czas po imprezie nie można było dojść do siebie!
Do lipcowego spotkania z Tiesto w Kołobrzegu roku 2008 prowadziły mnie kultowe i niezapomniane produkcje In Search Of Sunrise, wszystkie! Jak leci! Ale w szczególności ta ostatnia - Asia, klimat tej odsłony spotkania z Tiesto mnie po prostu rozłoży na łopatki. Wszystkie produkcje wykorzystane do tej kompilacji noszę w sercu po dzień dzisiejszy! Podróż pociągiem przez całą Polskę z słuchawkami i włączonym Isosem nie sprawiała żadnych problemów, zagłębienie się w otchłań tych dźwięków mogło sprawiać tylko radość i niesamowite emocje. I tak też było na występie Tiesto podczas Sunrise Festival. Intro na scenie Fire, pojawienie się na telebimach napisu In Search Of Sunrise sprawiło że ciarki miałem na całym ciele a intro Steve Forte Rio featuring JES - Blossom mało nie doprowadziło mnie do orgazmu, później Carpe Noctum w remiksie Fire i rozpoczęliśmy 1,5 godzinne szaleństwo! Tijs rządził dla nas na dwóch scenach grając ognistą muzę na Fire i podtapiając z boku choćby Hes Pirates amfiteatr. Wizyta Tiesto, Armina i w ogóle tej całej ekipy sprawiło że do Kołobrzegu pojechaliśmy w 18 osób a ja spędzałem moje pierwsze wspólne wakacje z Kobietą mojego życia którą poznałem w tym miejscu rok wcześniej. Emocje były przeogromne! Fakt Tijs już grał spokojniej ale było to na co czekałem: klasyka i Isos. W klimat wprowadziło nas Four Your Love Offer Nisima czy Tatana – Sping Breeze, nawet Lovestoned z racji klimatu przypadło mi do gustu ;) na poważnie zaczęło się od Kamui – Get Lifted czy Dokmai – Reason To Belive. Końcówka to klasyki zakończone upiornym ale jakże pięknym Tanz Der Seele, upiorny dlatego że zwiastuje koniec (Isosa, Sunrise). Po dzień dzisiejszy wspominam tego seta dzięki dobrej relacji RMF MAXX gdzie prowadzący w seta wprowadza nas sowami: „Jest niesamowicie, kilkadziesiąt tysięcy osób, główna gwiazda festiwalu Sunrise – TIESTO zaczyna już za chwilę!”. Aj przepiękne to były chwile, flagę z naszymi podpisami i napisem Tiesto Sunrise mam do dzisiaj.
Zaraz po Kołobrzegu w moje ręce trafiła produkcja z Elements Of Life wydanie z Kopenhagi, kolejne DVD które zajmuje czołowe miejsce na półce z płytami, gdzie dzięki drugiemu DVD możemy pod rząd obejrzeć prawie wszystkie jego produkcje do roku 2007. Można by tak pisać i pisać, były jeszcze występy w Poznaniu i Gdańsku ale przejdę już do meritum.
Jest czwartek 31.05.2012 i dzięki Skoda Auto Polska za chwile mamy spotkać się z Tijsem! Tym samym co przez kilka lat dostarczał mi niesamowitych wrażeń emocjonalnych i towarzyszył w każdej chwili mojego życia. Stawiamy się punktualnie i po pół godzinnym oczekiwaniu oto on – jest Tiesto! ? w pomieszczeniu dla vipów vipów wita się z nami osobiście. Stwierdzenie z ust Tijsa - Nice To Meet You w moim kierunku jest bezcenne! Wymiana kilku zdań, min podziękowałem mu za Isosy, zapytaliśmy jak się czuje u nas w kraju, co zagra ale także nie obyło się bez mojej reprymendy: Tiesto – Trance music is The Best! Na co Tijs uśmiechnął się i pokiwał głową. Kilka zdjęć, pamiątkowa koszulka, autografy. Skończyliśmy po 15 min gdyż spieszył się zaczynać seta. Spotkanie dobiegło końca. Później zabawa w ścisku, wśród naszych znajomych którzy przyjechali do nas z nad morza a których mieliśmy okazje poznać na koncercie w CSG i rozbawionych, spontanicznie reagujących ludzi. Tiesto zagrał bardzo energetycznego seta, z elektro housami w roli głównej, różniącego się od tamtych z lat poprzednich, dla mnie zupełnie gorszego ale taka drogę obrał i należy to uszanować! Facet natomiast jest nadal w formie! Pomimo wieku dobrze się bawił i co najważniejsze nadal przyciąga tłumu i przez długi czas chyba się to nie zmieni. Dlatego uważam że spotkanie było podsumowaniem tej całej przygody z Tijsem Verwestem, a to co trwa teraz jest zupełnie inna bajką, zupełnie nową przygodą Jeżeli komuś się to nie podoba ma do wyboru setki innych Dj. Jeżeli ktoś to akceptuje to uczestniczy w nowym rozdziale, z nowym Tiesto, ja należę do tych drugich i myślę że jest bardzo dużo takich osób. Jest on ikoną o której nie sposób zapomnieć, z której nie sposób szydzić, należy mu się szacunek za to co zrobił i ode mnie ma go na zawsze! Do zobaczenia na koncertach Tiesto!!! ?

'Kuba' Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#42

5 czerwca 2012, godz. 14:34

Fajnie się czyta, chociaż relacją z koncertu tego bym nie nazwał :)
Jedna uwaga - nie jest prawdą, że Tiesto nigdy nie był trance'owym DJ, warto zobaczyć co grał w 1999 roku, czysty trance i tylko trance. Oczywiście, później wplątywał w swoje sety różne gatunki (house, techno, progressive), ale podstawą zawsze był trance i w oparciu o niego powstawały kawałki, płyty i trasy koncertowe.
K..., smutne to trochę że czasy TiC czy chociażby EoL to już przeszłość, która raczej nie wróci, wszystko idzie w nieco innym kierunku. Jasne, należy mu się szacunek dla tego co robił przez ponad 10 lat, ale nie można na wszystko patrzyć przez pryzmat marki "Tiesto" i jeśli coś brzmi jak gó...o to trzeba to tak nazwać.

PO, TVN, GW - nie głosuję, nie oglądam, nie czytam !

Blend Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#43

5 czerwca 2012, godz. 14:52

Kuba ale chodziło mi o całokształt, że nie jest tak że grał przez 10 lat trance i nagle się zmienił, przed rokiem 99 też z tego co wiem nie grał trance tylko jeszcze mocniej, nie skupiałem się nad tym bo znam go od roku 2001. To że podstawą był trance jest oczywiste. No tak jak piszesz szkoda że idzie to w tym kierunku co idzie, jednak nie jest to też aż takie g...o, zdarza mu się jeszcze nawet w club life przemycać bardzo dobre numery. Pozdro!

daroz Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#44

5 czerwca 2012, godz. 15:18

Blend @ swietne podsumowanie, ciekawie sie to czytalo :)
Co do setow to grywal hardkor (do ok.1996 wydajac utwory m.in. jako Da Joker) pozniej powstaly pierwsze Magiki (1997) w raz z nimi pierwsze trancowe wydania Tijsa pod alliasem Allure (when she left -1997) wczesniej jeszcze jako Tiesto (Long way home i Tube z 96 roku). Sety w 1998 byly juz pelne Transu, nie mowiac o rewolucyjnym dla niego 1999 roku i pierwszym wielkim wystepie na Innercity. Pozniej 2000 i Trance energy, Innercity oraz White sensation. Taka czysto transowa era trwala od 98-2002/03 kiedy pod koniec 2002 juz bylo wyraznie sluchac housowo-progresywne rytmy przeplatane z wciaz krolujacym transem. Nie ukrywam jednak ze sety z tego okresu do poznego 2004 byly moimi ulubionymi, a takie wystepy jak w Toronto w 2003 czy In concert(y) w Arnhem to perelki ktore juz nigdy sie potem nie powtorzyly :)
Pozniej 2005-2007 to glownie powtorki z rozrywki, granie przeplatanych ciagle ze soba klasykow (traffic, adagio, lethal industry) i brak powiewu swiezosci, byc moze wplynal na to ze Tijs obral nowa droge i zaczal grac mniej soulowo, bardziej energicznie i z przytupem rezygnujac z upliftingowych doznan i euforycznych dzwiekow. Oczywiscie byly wyjatki i wystepy na Eolu, ktore byly takim uklonem w strone przeszlosci, zaczynajac od swietnego intra (ten seconds before sunrise) konczac na porcji swietnych utworow z ostatnich wydan Isosow, ale przeplatajac to wzsystko z housowo popowym powiewem, ktory mial byc powiewem swiezosci i zmiana ku nowemu... innemu Tiesto. Wystarczy spojrzec na DVD z kopenhagi i zobaczyc jak wiele wokalnych numerow tam zagral, mimo ze set bylo bardzo transowy to nowe inspiracje i przyszle dzwieki bazujace na housowej konstrukcji okraszonej popowym wokalem byly bardzo wyczuwalne i juz wtedy dla mnie to psulo magiczna miksture jaka tworzy transowy set. 2008-09 to taka ciagla zmiana ku nowemu, powolna eliminacja "swiezych" transow zastapiona porcja housowej mieszanki granej z transowymi (tylko hitami) pokroju wlasnie Adagio etc. o 2010 nie ma sie juz co wobec tego wypowiadac, bo to juz kaleidoscopowa era i sety oparte glownie na tej stylistyce gdzie trance gral tylko drugo planowa role... Dalej juz wiemy jak jest i dzis naprawde prozno szukac w setach nawet absolutnych klasykow typu traffic.

artinho Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#45

5 czerwca 2012, godz. 15:19

'Kuba' w 100% się zgadzam z Tobą. Mnie rozwala jak czytam komentarze o Tiesto pełne wyzwisk i tak dalej. Jak dla mnie on jeszcze więcej zrobił dla trance'u niż Armin. Należy mu się ten szacunek, a to, że znalazł powołanie w electro housie.. .niech będzie jak chce, jeśli się nie podoba, to wypada przestać go słuchać i wracać do lat wcześniejszych.

31 - 45/50 |